Nieopodal

Łowiłam w ciszy ryby
blisko księżycowego zdroju.

Przy starej jabłoni
czekałam na wydrę

Dopiero wtedy przysiadł nieopodal
nie lękając się samotności.

Wysłuchał uważnie myśli
poderwał je do lotu
zasłonił skrzydłami słonce.

Oniemiałam z zachwytu
a on zdążył obiecać.

Kiedyś na pewno wróci
opowiedzieć moje życie.

Zwyczajny kruk.

Annas

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s