Kwiaty Leonarda Cohena

Cóż, panie Cohen,
pański czarny sweter
pewnie przetarty na łokciach,
Noszą pana wykwintne garnitury
szanowanego idola.

Teraz wkłada pan też kapelusz
i śpiewa o tańcu
do ostatnich dni młodości,
Przywołuje ona słońcem Sycylii
coraz głębszy smutek.

I Zuzanna na zawsze porzucona,
a niebieski prochowiec
zmienił po karnawałach
krój i fason.

I tylko czasem po przebudzeniu
chce pan, przekornie i w kapciach,
wręczać bukiety kwiatów
dla Hitlera.

Annas

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s