Emile M.Cioran i samotność myśliciela

O zmarłym w 1995 roku na chorobę Alzheimera Emilu Michaelu Cioranie do tej pory mówi się, że był bodajże najbardziej oryginalnym myślicielem francuskim XX wieku. Wprawdzie szukano w jego książkach koneksji z niektórymi książkami Alberta Camusa np.”Obcym”, wynajdowano mu duchowych przewodników-Błażeja Pascala, Lwa Szestowa, Artura Schopenhauera i filozofów Wschodu, lecz on sam nie negując różnorodnych inspiracji, odżegnywał się jakże często od bezpośrednich związków z wyżej wymienionymi. W jednym z esejów poświęconych twórczości Jose Luisa Borgesa pisał:” Nie zakorzenić się, nie przynależeć do żadnej wspólnoty- taka była i jest moja dewiza” Zawsze starał się wędrować samotnie poprzez  przestrzenie, trakty i zaułki filozofii i literatury i pozwalał sobie na zjadliwą autoironię; czasami na pochwały uniwersyteckich gremiów i krytyki odpowiadał:” Ależ ja tylko pieprzę!”Niedawno powróciłem do jednego z „Wielkiej Trójki Rumunów”( dwaj pozostali to- Mircea Eliade i Eugene Ionesco) żyjących i tworzących nad Sekwaną i bluźnierczej książki „Zły demiurg” wydanej w Polsce krótko przed śmiercią autora.

Jednakże ten urodzony w Transylwanii w rodzinie prawosławnego księdza myśliciel miał długoletni i ważny epizod w swoim życiu, który przez jego apologetów był i jest wstydliwie pomijany. W latach 30-tych zakochał się w idei Wielkiej Rumunii, głosił jej godność i poczucie siły,żeby skończyć z „poczuciem upokorzenia narodowego”. Związał się z faszystowską Żelazną Gwardią i stał się jej propagandzistą epatującym szowinizmem i antysemityzmem. Właśnie wtedy pisał:” Zdrowie organizmu narodowego mierzy się zawsze intensywnością jego walki z Żydami, zwłaszcza gdy z racji liczebności i arogancji opanowują oni naród. We wrześniu 1940 roku dochodzi do władzy w Bukareszcie faszyzujący marszałek Ion Antonescu, dochodzi do pogromów Żydów, mordowania demokratów i liberałów-to wszystko Cioran wita z entuzjazmem, a rumuńskie radio nadaje audycje z jego peanami na cześć Antonescu. Lecz po kilku miesiącach wojskowy dyktator rozpoczyna też rzez Żelaznej Gwardii („rewolucja pożera swoje dzieci”) wówczas Cioran, przewidując że grunt zaczyna palić się pod nogami, ratuje się ucieczką do Vichy, gdzie przyjmuje posadę w przedstawicielstwie rumuńskim i na stałe osiada we Francji 1940 roku .Przełom światopoglądowy następuje dopiero w 1944 roku. Niemcy zatrzymuję ,następie deportują do obozu zagłady jego przyjaciela i filozofa, rumuńskiego Żyda Benjamina Fondeane’a. Od tej pory-zrażony do faszyzmu i nazizmu- zaczyna kroczyć własną, samotniczą  drogą intelektualną. Dowodem na to jest wydanie w 1949 roku” Zarysu dekompozycji”- ogłoszono go wtedy przez krytykę francuską:”największym prozaikiem od czasów Valery’ego”.

Niewykluczone, że brunatna przeszłość i rozczarowania z tym związane, miały decydujący wpływ  na dalszą biografię intelektualną Ciorana. Daleko jej było do jakiegoś aktu ekspiacji, raczej było to pogrążanie się w fałszu i marności człowieczeństwa i cywilizacji, w dogłębnym poczuciu absurdalności wszystkiego. Twórczość ,artyzm, pisanie  nie są żadnym antidotum, gdyż „książka to odłożone samobójstwo”. Jego prace „Na szczytach rozpaczy” i „Upadek w czas” to prócz rozważań o tragizmie istnienia , także krytyczny komentarz do problemów współczesności i chrześcijaństwa. Cioran wyśmiewa, wręcz unieważnia w istocie to, co gotowi jesteśmy uznać za chwalebny dorobek obecnych i minionych pokoleń, z czego jesteśmy dumni, do czego pragniemy zmierzać. W sposób wnikliwy i ogromną dozą błyskotliwości rozwinie te wątki w „Złym demiurgu”. Życie człowieka to niezmienna tęsknota za utraconym, acz oczekiwanym Rajem i lękając się śmierci, odmętów nicości, wymyślił arcyzłudzenie-religię. Próżno jednak się łudzi, religia bowiem „sama przez się jest niczym, jej los zależy od tych ,co ją przyjmują”. Trudno też uwierzyć, iż „w skandalu stworzenia palce maczał dobry Bóg” ,skoro „zło rządzi wszystkim, co zniszczalne tzn.wszystkim, co żywe”. Stwórcą był zatem zły demiurg” na którego możemy zrzucić odpowiedzialność za cały ten nieudany wszechświat”, za nasz marny los, cierpienie i klęski. Z tej racji chrześcijańska idea dobra, wszechmocnego Boga , szczególnie zaś dogmat o wcieleniu Syna Bożego wydają się Cioranowi  popisem ludzkiego zarozumialstwa, zadufanego myślenia i chorobliwego optymizmu.

Jako odtrutkę na szalbierstwa religii i pozory wszelkiej wiedzy autor „Złego demiurga” proponuje powrót do pradawnego szaleństwa:”mieliśmy w sobie szaleńca, ale mędrzec go wypędził. Wraz z nim  odeszło to co posiadaliśmy najcenniejszego, dzięki czemu akceptowaliśmy  pozory bez konieczności czynienia na każdym kroku dla nich zgubnych rozróżnień między rzeczywistością a iluzją” Owi „szaleńcy” winni stanowić o normalności egzystencji, a nie tkwiący w obłąkańczym tyglu wiedzy i religii tzw.normalni. Poza tym wyjściem spod despotycznej władzy Boga chrześcijan- fanatycznych i zaślepionych tak,że ” życie przy jednym Bogu staje się wprost nie do życia”, może być powrót do politeizmu i kultów pogańskich. Są one bardziej na miarę człowieka, a ponadto ” dusza jest z natury pogańska”. Formą wyzwolenia ku prawdziwemu człowieczeństwu jest również odmowa uczestniczenia w hierarchiach, partycypacji w korzyściach i wartościach cywilizacji. Cenił i popierał wszystkie działania będące pod prąd, przeciw współczesnym czasom i sabotujące ich iluzoryczne dokonana. Skądinąd jest w tym jakieś echo z refleksji poprzedników-Jana Jakuba Rousseau lub  Knuta Hamsuna.

Niektóre poglądy rumuńskiego myśliciela wywoływały długotrwałą konsternacje i znaczące pukanie się w czoło. Gdy ustawicznie zdrowie uchodzi za najwyższe dobro, Cioran sławi chorobę. To ona przywołuje nas do rzeczywistości i ukazuje prawdziwy smak i sens życia: ” póki mamy się dobrze, póty nie istniejemy” i ” bez bólu wszyscy bylibyśmy kukłami, bez bólu nigdzie nie byłoby żadnej treści”. Dzięki niej pojawia się dogłębna i przepełniona niepokojem, pozbawiona sztafażu myśl o niepewności, kruchości każdego bytu. W epoce, która z młodości uczyniła przedmiot kultu, intratny i globalny biznes, on tworzy apoteozę starości wyzwalającej z niewoli popędów i pragnień. To starość poszerza naszą wolność, uczy cierpliwości i czekania, pozwala przenikać życie i namawia do puenty, że istnienie jest niedorzecznością. Tylko dzięki tej konstatacji „życie staje się do zniesienia”. W 1988 roku rozeszły się pogłoski, że Cioran- trapiony nieuleczalną chorobą- popełnił samobójstwo. Szybko zdementował te kasandryczne wieści przeprowadzając przy tej okazji swoistą pochwałę tego rodzaju czynu; dla niego zakończenie życia z własnej woli to idea dobroczynna, wyraz determinacji i siły, forma wolności człowieka. Zapytany o śmierć Cioran w jednym ze swoich ostatnich wywiadów, których udzielał rzadko, odparł:” Śmierć interesowała mnie o tyle, o ile jest zamknięciem historii szaleństwa” Oczywiście, szaleństwa życia.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s