Z sonetów ( dla K.)

W głębi Akermanu kłębią się trwóg brzaski,
Już zewsząd słyszymy nienawistne wrzaski,

Życiu ciężej, lecz po oczach łza nie spływa,
Wśród gestów i słów szczęście wciąż bywa

W przymierzu z miłością, co odwagą się jarzy,
Oświetla przed dniem śniący odruch twarzy

I z podniesioną głową kroczymy w nocy dale,
Niech sobą się dławi strach i daremne żale.

Przy Judahu nagły dźwięk kibitek echo więzi
I sołdatów dzicz w triumfie podnosi pięści…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s