Tragizm i komizm: liryka Charlesa Simicia

Przed laty Stanisław Barańczak często przypominał, że amerykańska poezja byłaby o wiele uboższa , pozbawiona istotnego znaczenia baz imigrantów; Josifa Brodskiego, Czesława Miłosza czy Charlesa Simicia. Ten ostatni dzieciństwo spędził w Belgradzie i dopiero w wieku szesnastu lat wraz z matką i bratem osiadł w Stanach Zjednoczonych. Niedawno laureat Pulizera w dziedzinie poezji z 1990 roku za tom ” The World Doesn’t End’, znany Polakom ze zbioru „Madonny z dorysowaną szpicbródką”, otrzymał Międzynarodową Nagrodę Literacką im..Zbigniewa.Herberta, a także zapowiadane jest wydanie kolejnej antologii jego wierszy w Polsce.

Simic ma wprawdzie serbskie korzenia, ale przyznaje,że największy wpływ na niego mieli Artur Rimbaud, Wallece Stevens, Hart Crane, Theodore Roethke. Dużo eksperymentował z formą i stylami pisania aż wypracował własny, w sumie niepowtarzalny głos. Czasem widzę w nim pokrewną duszę, przede wszystkim w tym, że lubi dłubać się w wierszach, cyzelować, poprawiać w nieskończoność. Jakby interesowała go całkowita doskonałość, która nie jest możliwa. Równocześnie z ogromną podejrzliwością odnosi się do uczuciowego patosu, podniosłej retoryki; można stwierdzić , że za autentyczną poezję uznaje…antypoezję. W rozmowie z Grzegorzem Jankowiczem z dużą dozą humoru określał swoje ars poetica: ” Gdy czytelnik spodziewa się papierowych kwiatów i sztucznych owoców, daję mu  talerz kiełbasek i pikli” Charakterystyczne dla jego liryki jest również to, że w większości utworów łączy elementy tragizmu z komizmem; dopiero ich współistnienie oddaje cała prawdę o otaczającej nas rzeczywistości. Kiedy opisuje porywy miłosnej namiętności w Grand Hotelu, to okazuje się, że zostały one trywialnie przerwane gdyż :”Chodzi jak się wydaje  o to, że mucha usiadła/ Jej kochankowi na czubku rzymskiego nosa” („Wszystko dla Amelii”). Ponadto jego wiersze to przywiązanie do detalu, konkretu, szczegółu, do tego, co pojedyncze i niepowtarzalne, zawiera w sobie tragizm i groteskowość istnienia. To nie przeszkadza wyczuwać w nich apetyt na życie, niestrudzoną ciekawość świata, ustawicznie ponawiane próby uchwycenia i zapisania wszystkiego, co choćby przez moment. okruch czasu, stanowiło centrum uwagi.

Amerykański poeta poprzez swoje utwory pokazuje też paradoksalny charakter poetyckiego poznania, dzięki któremu zbliżenie ku prozaicznej realności przenosi jednocześnie w przestrzeń uniwersalną i odpowiada na szereg pytań dotyczących istoty egzystencji. Krotochwilnie zaświadcza o tym choćby „Kapusta”: „Zabierała się właśnie do rozpłatania główki/ Na dwie połowy/ Ale zmusiłem ją do namysłu/ Wygłaszając zdanie/ „Kapusta symbolizuje misterium miłości”/  Tak przynajmniej powiedział niejaki Charles Fourier (…)’ Może to oznaczać, że ludzie powinni dobierać się jak dwie takie same połówki kapusty, ale również nawiązywać do idei wspólnoty pracy ludzkiej w falansterach, które stanowiły intelektualną obsesję francuskiego utopisty. Oczywiście nie wyczerpuję możliwości interpretacyjnych związanych z  ‚Kapustą”. Na szczęście.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s