Chabrowy

Chaber w rozkwicie zbóż
już z głową w chmurach.
Napotykam jego dzikie dostojeństwo
idąc po bezdrożach pól
coraz dotkliwiej samotny.
I dostrzegając między nami podobieństwo
jestem jeszcze bardziej zagubiony
w gęstwinie pszenicznej mierzwy.

Telemach Pilitsidis

Advertisements

One thought on “Chabrowy

  1. tilemachos

    Na Grobie Matki

    W pełzającej godzinie przeznaczenia
    Nie liczy się trud drogi ani żar
    Spływający z nieba..Każda przebyta mila
    Odciska sie w pamięci jak przyspieszony kadr
    Na światłoczułych kliszach.

    Aż stajesz na progu nagrobnej płyty
    Spopielałej na słońcu i zadajesz pytanie
    Dlaczego tu jesteś
    Może i ty nieprzypadkowo znalazłeś się
    W tym miejscu.Skąd nie ma już powrotów?

    Jeśli tak nie zawiodła cię droga
    Ale jeśli ktoś pogrzebany został bez pochówku
    jak kamień wrzucony do cmentarnej niszy
    Kim on jest On dla ciebie?
    Na grobie Matki brak jest krzyża

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s