Romie

Może  i teraz śpią
Oczy szeroko zamknięte
W chropawej przeszłości.

Może
Wczorajsze przesilenie
Niepojętej obojętności,
To milczenie wśród słów.

A może nie potrafię
w porannej krzątaninie
ujrzeć gestu przychylności
I mglista rzeczywistość
przysłania Twój obraz.

Może z niedosytu Ciebie
Barwy jesieni nieznośnie
cudowne
Po każdym zmierzchu.
A Ty jasnością na wskroś
Przenikasz śnienie.

Telemach Pilitsidis

 

Reklamy

One thought on “Romie

  1. tilemachos pilitsidis

    Maćkowi 11 10 2014

    W godzinie nieobecności
    Doszliśmy do kresu drogi
    skąd pierwszy krzyk i jęk
    urodzenia słowa

    Błogostan
    który przychodzi ze śmiercią
    żeby ,wyzwolić nas od cierpienia
    Jest złudzeniem wyśnionego raju
    jakby istniało coś więcej po za ciszą
    i wilgotnym spokojem grobu

    Chwila oczekiwania
    A potem nic
    Tylko cień
    Rozciągający się po nieboskłon źrenic
    I niewiarygodna nicość
    po której rozpływa się i nasz sen
    o wieczności
    i życiu po życiu.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s