Janowi

Spotkanie po wielu, wielu latach wspomnień,
które splatają węzłem pamięć i zapomnienie.
My i On już w ciepłych płaszczach zmierzchu,
wśród szeleszczących nokturnów października,
świateł szukających nieba w odbiciach kałuż.

Teraz u niego Milanówek, mit wielkiego świata,
krzątająca się pokojówka z migdałowymi oczami,
filuterna recepcjonistka z obszernym dekoltem,
wystawy ,pokazy, bankiety i zwykle na zakąskę
jakaś przypadkowa panienka poznana w podróży.

Zaczęło rzęsiście padać i głogowska starówka
dziwnie odświętna- miała coś z klechdy i magii,
i wszystko ,co straciliśmy przywrócone zostało;
naprzeciw nas zamajaczył ciepły cień ukochanej,
zaprosi, będzie gościć mocnym czerwonym winem-
dojrzało przy „Allegro com fuoco” Czajkowskiego.

I poczuliśmy,że czas znów niczego nie zmienił,
przemija z rytmem nocy w niecodziennym życiu.

Telemach Pilitsidis

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s