Polityczny Bruce Springsteen

Czasami amerykański Kongres przyjmuje rezolucję honorującą wybitnych artystów. Kiedy w 2005 roku dwaj demokratyczni senatorowie ze stanu New Jersey postanowili uczcić 30 rocznicę wydania „Born To Run” i przedstawili kandydaturę Bruce Springsteena do tego wyróżnienia nie spodziewali się, że natrafią na zaciekły opór ze strony republikanów. Próbowali oni zrzucić z artystycznego piedestału tego wnikliwego komentatora rzeczywistości, niekiedy uważanego za głos sumienia Ameryki, który w piosence „Urodzony w USA” pisał:” Urodziłem się w martwym mieście/ Gdzie się kopie ludzi mówiąc „leżcie”/ Ludzie kończą tam zbici jak psy(…)”

Począwszy od nagranej we własnej kuchni, prawie debiutanckiej „Nebraski” z 1982 roku aż do ostatnich albumów, Sprinsteen wciąż potrafi zadziwić odbiorców poetycką sugestywnością i zarazem dobitnością tekstów piosenek, które zazwyczaj odnoszą się do etosu zwykłych ludzi. Przy surowym, czasami zgrzytliwym brzmieniu gitar zdarza mu się wyśpiewywać zbuntowane songi, kontestujące „amerykański sen” z czasów rządów Ronalda Reagana i jego republikańskich następców. Przypomina o codziennych małych klęskach, niczym Kasandra wieszczy o katastrofie, żeby uprzedzić jej nadejście i dawać siłę moralną do dalszych zmagań. Staje się na tyle wyrazistym głosem amerykańskiej ulicy, prowincjonalnych zaułków, że liczy się z nim Biały Dom, niezależnie od tego, kto tam mieszka. W „Bobby Jean” napisał „(…)Przed deszczem biegliśmy schować się/ przed światem, bólem tym” zdając sobie sprawę z tego, że pozytywne myślenie nas usypia, rozleniwia, wręcz przyczynia się do degrengolady rzeczywistości.

Rockowy idol Ameryki na dobre zadarł z konserwatywnymi republikanami już w 1984 roku, kiedy to Ronald Reagan ubiegał się o drugą prezydenturę. Jego doradcy wykorzystali w kampanii utwór „Born In The USA”, ale zapomnieli zapytać muzyka o zgodę. Sprinsteen zmusił świtę republikańską do zmiany hymnu wyborczego, a na koncertach ze zjadliwą przekorą dedykował prezydentowi piosenki opisujące mroczne strony życia Jankesów. Wprawdzie Reagan, bożyszcze polskiej „Solidarności”, odniósł zwycięstwo nad „imperium zła” (Evil Empire), czyli ZSRR,ale jego program społeczno-moralny m.in wprowadzenie całkowitego zakazu aborcji, przywrócenie patriarchalnej rodziny, pomniejszenie roli kobiet, nazywany często „rewolucją Raegana”, nie mógł przypaść do gustu artyście, który nade wszystko ceni ducha wolności i liberalizmu we wszelkiej ludzkiej działalności.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s