Dla Nelly Sachs

Jesienią noce przemijają
w cieniu rozwartej rany,
tańczą niczym chasydzi
wyśpiewani mistyką wiatru.

Na chwilę stygną w szary karmin
i zabierają do jaskrawych przedsionków
senną ufność i wybaczenie.

Jesienią kobieta otwiera okno ze świtu,
patrzy przez siedmioramienny blask,
rozchmurza twarz domu
i miłość będzie tylko powstawać
w tym jej codziennym zmartwychwstaniu.
Annas

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s