Słowa o słowach (dla K.)

Miła, nie licz i nie waż słów miłości,
Nie odkładaj lękiem i troską na potem,
Nawet jeśli ich śpieszna radość boli.

Niech otwarcie przemówią jawą i snem,
Tętnią ,tężeją i kłębią się w zmysłach.
A do wyznań będzie podobny lot gołębi
Szukających ziarna na parapecie okna
Lub lekkość z jaką ulatuje puch topli.

I szukajmy wśród nich choćby tych kilku,
Mają w sobie czułość zmartwychwstania,
Co przeżyją nas w pieśni z ziemi niczyjej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s