Hannah Arendt o totalitaryzmie

Ostatnio natrafiłem na kilka tekstów wspomnieniowych o Hannah Arendt- w czasach młodości fascynowała mnie poglądem, że dwie światowe, najważniejsze, rewolucje w dziedzinie nauk ścisłych i humanistycznych są dziełem Polaków: Mikołaja Kopernika i Friedricha Nietzschego- i przy tej okazji po raz wtóry sięgnąłem po jej „Korzenie totalitaryzmu”. Książka nie jest egzegezą totalitarnych doktryn, ale raczej koncentruje się na rekonstrukcji dziejów nowożytnej Europy i skupia na pojęciu „państwa narodowego”- w jej mniemaniu organizmu politycznego wyemancypowanej klasy europejskich chłopów, którzy jednakże-wbrew pozorom- tworzą tożsamość stricte narodową, a nie klasową. Źródłem tego jest rewolucja francuska od 1789 roku i powiązanie podstaw prawa z wolą obywateli. Konsekwencją wynikającą m.in z „Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela” jest to, że państwo uznano za tożsame z narodem, a „ten sam naród uznawano za suwerenny, czyli nie związany żadnym prawem uniwersalnym i nie uznający nic wyższego od siebie”. Zatem tylko dla członków narodu państwo może stać się gwarantem prawa, co przyczynia się do rozwoju nacjonalizmu. Pojawia się także od razu problem co zrobić z tymi, którzy do narodu nie należą, a podlegają jurysdykcji państwowej; ograniczanie ich praw może doprowadzić do ruchów odśrodkowych, rozsadzania państwa od wewnątrz. Niejako ubocznym produktem państwa narodowego- bierze swoje korzenie od żyrondystów i Dantona- staje się kwestia żydowska. W tym miejscu należy zwrócić uwagę na fakt, że filozoficzna refleksja Arendt na temat rewolucji we Francji jest jak najdalsza od stereotypowych domniemań i przekonań.

Ideały równości krzewione przez jakobinów i ich następców przyniosły Żydom dramatyczne następstwa; równouprawnienie stawało się aktem w istocie dwuznacznym, gdyż wymagało od Żydów rezygnacji z odrębności i szybkiej asymilacji. Albo musieli pozostać w obrębie własnych społeczności z piętnem obcości, z syndromem ‚kozła ofiarnego”, na łasce i niełasce nieżydowskiego społeczeństwa, albo asymilowali się za cenę zdrady własnego narodu. Podobny scenariusz dotykał-w mniejszym stopniu- innych mniejszości narodowych m.in Polaków w okresie zaborów, nasilenia zjawisk germanizacji i rusyfikacji. Już w XIX wieku – w okresie Drugiego Cesarstwa we Francji i długoletniego panowania Franciszka Józefa w państwie Habsburgów-zaczął zmieniać swój charakter antysemityzm i pokrewne mu nacjonalizmy. Przestawał być wiodący aspekt religijny, coraz większe znaczenie miał polityczny- powiązany z ideologią tworzenia państwa jednorodnego pod względem narodowym. To z kolei przyczyni się do pojawienia się „filozofii dziejów” arystokraty Artura Gobineau i jego traktatu „Szkice o nierówności ras ludzkich” z 1855 roku. Wychodząc poniekąd z ideałów rewolucji francuskiej- wbrew intencjom jej twórców- Gobineau rozwój życia społecznego uzależniał od czystości rasy i jej wrodzonych zdolności.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s