Żydzi głogowscy

Jakże krótka jest lista obecnych umarłych,
Krótka jak wpół urwany jęk i gasnący wzrok;
Nim przeniknie to w cień, odejdzie do Szeolu
I pojawi się z echem w cichnącym memento.
Profesor Dan.F. Cohn słyszy nerwowy tupot,
Dudnią, zbliżają się kroki Kainowych synów,
Dźwięk tłuczonych szyb nasila się i poraża,
Nieruchomieje w głosie znów jątrzonej rany.
Werner Friedmann jaśni ogniem synagogi
Ciemność snów, z których uchodzi pasterz.

Nie milknie w nich kristiallnacht- dławi kadisz,
Głośny szloch wstrząsa językiem Sary i Israela-
Nie przypuszczali, że śmierć weźmie tak wielu-
Wciąż biją się w pierś:”Boże- jesteśmy grzeszni”
Kurczowo powtarzają słowa łaski, roją o nadziei,
Która najczęściej dawała to, czego nie chcieli.
Getto w Rynku 40 i blisko ulicy Parafialnej,
Stłamszenie w jednym miejscu obaw i rozpaczy,
Za murem miasto; dostawcy chleba, klaksony,
Chichot dzieci i radość w obojętnym tłumie.

 

——————————————-
Drzewa w Głogowie widziały pożogę i wiatr
Rozpamiętuje płacz osieroconego Mojsze,
Stary kamień przy drodze jest tu modlitwą,
Księgą z psalmów rytą dymami i popiołem.
Każdy dzień rozpoznaje w sobie ich twarze
I strwożeni lękiem stają się nami nocą.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s