„Solidarność i samotność” Adama Zagajewskiego

Hiobowe wieści o dramatyzmie stanu wojennego, tragicznych odejściach Grzegorza Przemyka, ks. Jerzego Popiełuszki, zastają Adama Zagajewskiego w Paryżu. Ten ceniony już wówczas poeta, utożsamiany z Nową Falą, stara się wspierać innych niepokornych tułaczy m.in Bronisława Wildsteina, obraca się w kręgach paryskiej „Kultury” i wyraźnie fascynują go spotkania z wybitnym malarzem i pisarzem- historycznym, wspomnieniowym- Józefem Czapskim, który już wtedy egzystuje bardziej w kręgu pytań natury etycznej i estetycznej wobec ludzi i świata, aniżeli epatuje gotowymi odpowiedziami; wydaje się, że to znajdzie swój wyraz w poezji „Płótna” i innych znakomitych tomów. We Francji Adam Zagajewski wydaje w 1986 roku zbiór esejów „Solidarność i samotność”; lektura tej książki wówczas- w okresie zmagań z reżimem gen. Jaruzelskiego i jego pezetpeerowskim dworem- mogła niejednego przyprawić o atak wściekłości; gdybym zapoznał się z tymi esejami w tamtych latach, pewnie reagowałbym podobnie. Autor przekonywał, że należy uwolnić się od pęt zbiorowego myślenia, wybrać intelektualną samotność, obcą uwikłaniom politycznym i jedynie słusznym poglądom i wyborom. Nie oznaczało to tchórzostwa i dezercji, nie przechodził na stronę ciemiężycieli. Raczej zwracał się ku sztuce i losowi pojedynczego człowieka, nie chciał , by zaangażowanie polityczne ograniczało jego niezależność artystyczną:” Poeta jest urodzonym centrystą, jego parlament znajduje się gdzie indziej, zasiadają w nim także umarli” I w eseju ” Wielki mur” dodawał, że zwalczenie totalitaryzmu nie oznacza zwycięstwa nad całym złem tego świata. Zło jest również w nim, w każdym z nas; codziennie stają w szranki pożądanie i wierność, lęk i odwaga, interesowność i niezłomność, prawda i kłamstwo.

W tym miejscu dygresje natury osobistej. Książkę Zagajewskiego poznałem kilka lat temu i utożsamiałem się z przesłaniem poety; również nie wiązałem się z żadną partią polityczną( i nie wiążę), starałem się chodzić własnymi ścieżkami intelektualnymi, świadomie wybierałem rolę outsidera. Ostatnie wydarzenia mogą sprawiać wrażenie, że zrezygnowałem z tej postawy, aczkolwiek to nie jest takie oczywiste. A moje felietony? Ktoś niedawno zarzucił mi,że są cyniczne., co może jedynie świadczyć o jakimś- może chwilowym- zaćmieniu umysłu lub złej woli. Bywają one prześmiewcze, żartobliwe i krotochwilnie walczą z traktowaniem polityki jako gry, przewrotnego ogłupiania i maskarady. Właśnie: występują przeciwko cynicznej autoreklamie, działaniom – bez skrupułów, makiawelicznym- wyłącznie dążącym do skuteczności kosztem pryncypiów natury aksjologicznej. I jeszcze jedno: pragną poruszać sprawy, a nie zajmować się personaliami, co jest trudne, gdyż owe sprawy dotyczą działań konkretnych osób; tu parę razy-przyznaję- „zbłądziłem”. Przy tym wszystkim , o czym powyżej nadmieniłem, nie zapominam nigdy o przestrogach Zagajewskiego; nie wolno potrzeć na świat przez pryzmat polityczny. Nie ma Polski PO, Polski PiS, Polski SLD z obłąkanymi kłótniami i swarami. Jest przede wszystkim Polska ludzi przejętych tym, co czynią w życiu, częstokroć mądrych i rozsądnych. Polska wyborów moralnych i egzystencjalnych nadziei i lęków.

Zatem poeta przestrzega przed nadmierną polityzacją rzeczywistości i wartościowania objawianego nam fenomenu poprzez pryzmat polityki. A eseistycznym przesłaniem tej postawy może być „1983”, w którym pisał:” Żyjemy w epoce sklerotycznej ideologii i niemal tracimy z oczu żywą, zdrową, nie pokrojoną przez kategorie rzeczywistość, lecz ona istnieje. I jest o wiele obszerniejsza niż chcą tego ideolodzy. Radość, ból, żałoba nie mieszczą się w ciasnym pierścieniu ideologii (…) Młody kot nie ma pojęcia o sieciach ideologii, chce jeść, bawić się i spać” Od niej wydaje się Zagajewskiemu ważniejszy zachwyt wiosenną bujnością traw, letnia gorączka nocy, blask jesiennych gwiazd czy przyjaźń i zabawy kociego herosa Rudego z wszędobylską husky Sarą. Wprawdzie pisał „1983” przed powstaniem „religii smoleńskiej”, nie mógł przypuszczać w najśmielszych koszmarach, że żałoba i śmierć staną się częścią młócki ideologicznej nad Wisłą, ale pomimo tego i szczególnie teraz- przy podziałach i braku wspólnotowości wśród Polaków- jego słowa są aktualne; poniekąd nawołują do dystansu i opamiętania.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s