Z lokalnej łączki (10)

Przyszła kryska na matyska. W środę ( jak to mawiał James Joyce -„w szkodę”) w samo południe( niczym w słynnym westernie  z Gary Cooperem, którego ani na jotę nie przypominam, niestety) przy Ratuszu zaatakował mnie Waleczny Hufiec Pań Sprzątających w UM. Dowiedziałem się, że jestem głuptakiem, absolutnym leniem, który nic nie robi na rzecz mieszkańców Głogowa Zdroju i przypisuje sobie zasługi Króla Słońce min osławiony plener,, poza tym liczę tylko pieniądze ( ponoć jestem najbogatszym z radnych), a  na konferencjach prasowych siedzę przy Jego Ekscelencji przewodniczącym Rady Miasta, żeby się wywyższać, pysznić…( przy stole jest zazwyczaj tylko jeden mikrofon i trudno siedzieć gdzieś daleko dalej od Jego Ekscelencji)) Część członkiń Walecznego Hufca zagroziła pojawieniem  się na sesji RM, by „zrobić porządek z takimi jak ja ” i pewnie kilkoma innych z kręgu centroprawicy. Niby historyjka bez znaczenia, ale jednak zaintrygowała mnie ta wręcz wzorcowa, niebywale rozbuchana, krzykliwa i rozedrgana niechęć. Okazuje się, że Najjaśniejszy jest popierany nie tylko przez kawiorową lewicę, liberałów (tych od Johna Locke’a aż po Alberto Alesinę niezmiernie cenię), ale także przez osoby mogące z powodzeniem tworzyć jakąś fanatyczną sektę. Czy zatem WHPS  może być religijno-zbrojnym ramieniem UM lub zalążkiem jakiejś organizacji terrorystycznej, albo-co niezwykle interesujące-duchowym przyczółkiem do tworzenia „religii głogowskiej” ? Nie sądzę, nie popadajmy w przesadę,nie ulegajmy panice. Poza tym w gronie organizacji WHPS bywają także osoby mądre, wrażliwe i możliwe są tam rozłamy. Na razie traktuję   WHPS jako lokalną ciekawostkę polityczno-socjologiczną, godną podziwu chociażby ze względu na żarliwe angażowanie w sprawy Głogowa Zdroju, co nie jest zbyt częste wśród mieszkańców nadodrzańskiego
polis.

Głogów Zdrój to niejednokrotnie miejsce buntu przeciw skostniałym konwencjom, dające ożywczy impuls do powstawania swoistych fenomenów politycznych, które mogliby z powodzeniem opisywać uczniowie twórcy fenomenologii Edmunda Husserla. Weźmy chociażby pod „szkiełko i oko” przypadek byłego wiceprezydenta Głogowa, którego przebogatą wyobraźnię można porównywać nawet do literacko-filozoficznych imaginacji Bruno Schulza; znamienne, że podobnie do skromnego nauczyciela z Drohobycza korzysta z Bergsonowskiej teorii nieokreśloności, nieuchwytności człowieka, rzeczywistości i możliwości ich mitologizacji. Przez osiem lat był kojarzony z obozem politycznym Jana Zubowskiego, otrzymywał profity -zaszczyty ze spiżarni władzy, z list Komitetu Jana Zubowskiego został radnym w Radzie Powiatu, a jednak usilnie deklaruje, solennie zapewnia, że tak naprawdę i do głębi zawsze był niezłomnie niezależny, hardy, a swoje „sklepy cynamonowe” tworzył i teraz rozwija wyłącznie dla dobra ludzi. Tak, to istny fenomen; niby był z nimi, a nigdy nie był, kandydował z listy, na której nigdy nie był umieszczony, należy do klubu radnych Jana Zubowskiego, ale od momentu powstania nie był jego członkiem. Ze świecą można szukać takich polityków nawet w wymyślanej Nibylandii; nietuzinkowy, niepowtarzalny, niezwykły i obdarzony darem… przewrotnej prawdomówności Gdyby uwierzyć w alians byłego wiceprezydenta z Pawłem Kukizem, mógłby swoją Jedyną Osobę symbolizować Trójcę Polityczną. Czy Świętą? Ale jak to mawiali starożytni:”Omne trinum perfectum”(„Wszystko co potrójne jest doskonałe”). I proszę nie uśmiechać się pod nosem…

Przepełnieni dobrą wolą i w zgodzie: Stowarzyszenie Patriotyczne, prezydent i radni dołożyli wszelkich starań, by obchody 71 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego wypadły okazale. Rekonstrukcja przy Ratuszu miała charakter memento, nie było odwołań do narodowego triumfalizmu, albowiem ten powstańczy zryw- tragiczny i najkrwawszy w naszych dziejach- winien być okazją do pogłębionej refleksji historycznej, kształtowania postaw politycznych na przyszłość. szansą na odkłamywanie i racjonalizowanie naszej martyrologii. Przypomnę, że w Komendzie Głównej AK było wielu przeciwników włączenia do planu „Burza” Warszawy m.in płk. Stanisław Tatar, płk. Mieczysław Drobik, a Naczelny Wódz gen. Kazimierz Sosnkowski zakazał wywoływania powstania, ale rozkaz dotarł do dowódcy AK gen.Bora-Komorowskiego i dowodzącego działaniami wojskowymi płk. Antoniego Chruściela „Montera” dopiero 6 sierpnia 1944 roku. Wśród powstańców byli żołnierze AK, ok.800 z NSZ i oddział AL mjr.Bolesława Kowalskiego,  grupy ŻOB Icchaka Cukiermana i Marka Edelmana – swoista, bo jakoby wykluczająca się poprzez zawarte w niej elementy mozaika narodowościowa i polityczna. Największych masakr i zbrodni dokonywali członkowie SS „Dirlewanger” , Ukraińcy z RONA pod wodzą gen.SS Stanisława Kamińskiego i własowcy z ROA. Hekatomba ludności cywilnej, dekonspiracja i zniszczenie struktur Polski Podziemnej( w miejsce AK powstała organizacja „Nie” gen. Emila „Nila” Fieldorfa),barbarzyńskie niszczenie stolicy, przyśpieszona sowietyzacja kraju…Jest o czym dyskutować. spierać się i  dochodzić do konstruktywnych, mądrych wniosków.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s