Rozmowy letnie

Na moment przestałam marzyć.

To nie była wina psa,
który zaczął się starzeć,
ani wiatru,
który siał niepokój,
ani sosnowego sufitu,
który trzeszczał pod natłokiem myśli.

To tylko zmierzch
pomylił pory i przyszedł
o świcie.

Annas

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s