Archiwum kategorii: Poezja

Lęk

Nie jest ważne czy dziś uzasadniony.

Mami upiornie bliską rzeczywistość
Wśród błędnych blasków i powabów
Czekając aż z czarną pianą wrzasku
Naprzód ruszy tłum szukający ofiary;
Napotka na ulicach słaby opór gniewu
I zohydzoną do granic potęgę smaku.

I znowu będzie krzyżem wykutym
Przy drogach krucjat ślepców,
Którzy usilnie zdążają do raju.

Telemach Pilitsidis

Józef Matuszek

Miał w sobie coś z biblijnego cieśli,
Budował mozolnie tylko jeden dom,
Piętrzył cegła po cegle sny o Polsce,
Prostej, pracowitej i z wielkich słów;
Ona nazywa bez wykrętów kłamstwo
I przy cierpieniu nie pyta o korzyść.

Sny się nie spełnią i z mistyki zostało
Zgłębiać tajniki bólu, wyjść naprzeciw
Tej samotności, co chce przeżyć strach
Milcząc słowami o krzyku umierania.

Zniknął jak postać z morza Bruegela.

Wrócić do pionu

Annie

Wystarczy
przyjrzeć się drzewom
z jakim wdziękiem i lekkością
przekomarzają się z wiatrem

Istotą ich siły jest
nie upór jaki stawiają żywiołom
lecz poddanie się im
z rzadko ulotnym powabem

Lgną w ramiona wichru
który pieści szelest liści
szczodrym dotykiem mocy.

Telemach Pilitsidis