Mroczny Joy Division

Najpierw przeczytałem w prasie muzycznej o Warsaw i sama nazwa mnie zainteresowała. Potem trafił do moich rąk winylowy „Closer”. Od tej pory niski, często mroczny głos wokalisty Joy Division  Iana Curtisa  wypełniał wnętrze pokoju ze słuchanym w kółko ” The Eternal”:” procesja ruszyła, krzyki ucichły/ żegnając niegdyś kochanych, dziś już nieobecnych” .Przecież  istnienie to nieustanne spotykanie, pożegnania, powroty i rozstania. na zawsze..Potem możemy być cały czas obecni jako  chociażby legenda.Taki los wybrał sobie lider  Joy Division.

Zespół był na fali wznoszącej. W studio zakończył pracę nad albumem „Closer ” i szykował się do wielkiego objazdu Stanów Zjednoczonych. W przeddzień  tego wydarzenia 18 maja 1980 roku znaleziono martwego Curtisa; powiesił się na sznurze od suszarki, na klamce od drzwi. Do tej pory trwają dyskusje o przyczynach  tej samobójczej śmierci, a film „Control” Antona Corbijna z 2007 roku wcale wszystkich wątpliwości nie rozwiał. Niewątpliwie Ian Curtis – a później Kurt Cobain- obawiał się wielkiego sukcesu czyniącego artystę  maszynką do robienia pieniędzy, ” tańczącą kurą”  w jakimś kolejnym X FUCKTOR.- pisałem już ,że podobno podjął decyzję o skończeniu ze sobą po obejrzeniu ” Stroszka” Wernera Herzoga. W gruncie rzeczy mogło to  być jednak bardziej przemyślane; już wcześniej w ” Warsaw” zapowiadał takie rozwiązanie:” Wpadłem w waszą ludzką pułapkę na myszy/ (…)/ W tej walce muszę się poddać/ Żeby żyć w czasie przeszłym”. Bycie „tańczącą kurą” odczłowiecza , pozbawia  wiarygodności i godności, prowadzi do zblazowania i cynizmu. Na to Curtis nigdy nie wyrażał zgody..Także na wszelkie złudzenia, że może być w tym świecie,  również tym za Atlantykiem,  inaczej:” Niech ktoś zabierze te sny,/ Które prowadzą mnie do kolejnych dni”

Rozpadało się małżeństwo Curtisa: szarpał się między żoną Deborah ,miłością do rocznej córeczki i kochanką Belgijką  Annik Honore.Ta sytuacja niewątpliwie  mogła powiększać w nim poczucie winy, prowadzić do stanów depresyjnych.( podobnie zachował się w takiej samej sytuacji nasz poeta i pisarz Tadeusz Borowski). Niekiedy wrażliwi, romantyczni bohaterowie szukają wyjścia w …ucieczce od  zbyt skomplikowanej i bolesnej codzienności..Możliwe, że tak stało się z  magiem Joy Division, Stres mogły także pogłębić nasilające się ataki epilepsji. Przyczynić się do tej dramatycznej  i ostatecznej decyzji..W każdym razie szef wytwórni Factory Tony Wilson  powiedział o nim:” Chciał być romantycznym bohaterem i to mu się udało”.

Można jeszcze długo spekulować, gdybać, racjonalizować przyczyny samobójstwa Curtisa. A przecież w tym  akcie mógł być  też impuls, irracjonalizm, tajemnica. Pozostała legenda i  mroczna, nierzadko zimna, refleksyjna muzyka .Bezik jej nie lubi, rozkwitająca Bacello trwa przy U2 i Pink Floyd. Ja wczoraj słuchałem „The Eternal” o procesjach  trwających od początku do końca. i „rozrzuconych kwiatach zmywanych przez deszcz”.

 

One thought on “Mroczny Joy Division

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s