Nagi

Po raz kolejny senność nad ranem
kończy się na gościnnym dworcu.
Torbę podróżną zawsze mam pustą,
jak zwykle jechałem bez biletu.

Nadchodzi czas uświadomienia.
Nie istnieje droga prowadząca
do domu. Tam, gdzie zmierzam,
można podążać nago, bez bagażu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s