Archiwa tagu: poezja

Rzut oka na mój kraj

Ja nie lubię ciebie
ty nie lubisz mnie
on nie lubi nas

wy jesteście komuchy i złodzieje
oni to fanatycy i kato-faszyści
nami i wami rządzi obcy układ

nie zginęła i nie zginie
póki obok siebie żyjemy

Annas

Reklamy

Lęk

Nie jest ważne czy dziś uzasadniony.

Mami upiornie bliską rzeczywistość
Wśród błędnych blasków i powabów
Czekając aż z czarną pianą wrzasku
Naprzód ruszy tłum szukający ofiary;
Napotka na ulicach słaby opór gniewu
I zohydzoną do granic potęgę smaku.

I znowu będzie krzyżem wykutym
Przy drogach krucjat ślepców,
Którzy usilnie zdążają do raju.

Telemach Pilitsidis

W radiu mówili

kiedyś temat leżał na ulicy

duch czasów miał duszę
wystarczały biało-czerwone słowa
z wybitną rolą podtekstów

o czym dzisiaj pisać ma ulica
gdy napiera obcy i wrogi tłum
zmienia się tylko blichtr dekoracji
sceny następują jak w czarnej komedii

dziś bezdomny leżał godzinami przy zbiegu ulic
trzymając jakiegoś zbolałego wróbla w garści
przy całym korowodzie roześmianych cieni

w radiu mówili
kiedyś temat leżał na ulicy
teraz chciałabym czasami
odwrócić od niej czuły dla świata wzrok

Annas

Wrócić do pionu

Annie

Wystarczy
przyjrzeć się drzewom
z jakim wdziękiem i lekkością
przekomarzają się z wiatrem

Istotą ich siły jest
nie upór jaki stawiają żywiołom
lecz poddanie się im
z rzadko ulotnym powabem

Lgną w ramiona wichru
który pieści szelest liści
szczodrym dotykiem mocy.

Telemach Pilitsidis

Krótkie wiersze (40)

Spojrzenie ( z Johna Steinbecka)

Niekiedy zauważał u swojego psa,
w wyrazie oczu smutek i pogardę;
a ten skrywał ją pod zadziwieniem.
I był przekonany,że psy w zasadzie
uważają ludzi za niespełna rozumu.

Przed burzą

Księżyc w rozłożonych dłoniach
ciemnych chmur. Kołysanka przed
chimerą burzy, pianola strojona
przez muzykę, nuta z kropli nieba.

Sierpień (dla K.)

Przenika nas czułe światło sierpnia,
o północy przywiedzie driady, najady,
które snom nie szepczą:”Do widzenia”
Będą z Tobą aż zjawi się kolejny świt
z tkliwością Erato w spojrzeniu rosy,
we wzniosłej poezji dnia przed nocą.