Krótkie wiersze (42)

Stanisław Banaś z ul. Letniej

Tak, odchodzimy z ciszą nocy. Teraz przed bliskimi, obcymi
jego niewyobrażalne życie. Niby poznane, opowiedziane,
sekretne, nieznane, nagle zaskakujące po długich latach.

Poranek

Wrzesień, poranek o smaku mocnej kawy,
długonogie nimfy już śpieszą do szkoły,
czyjś pies, nieznany, radośnie mnie wita,
czekam na wieści z Ulm i szept czułości
resztę dnia będzie na przekór upominał.

Vermeer

Patrząc z wciąż łagodnego brzegu rzeki
jak znika zarys osnutego mgłą Delft,
zobaczył wieczność jedynie w sztuce.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s